piątek, 25 września 2009
List otwarty w sprawie wypowiedzi Janusza Kochanowskiego

Trójmiejska Akcja Kobieca zdecydowała się podpisać list otwarty w sprawie  dyskryminującej kobiety wypowiedzi Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego. List został przygotowany przez Agatę Czarnacką oraz Piotra Czerniawskiego. Poniżej przedstawiamy jego treść:


Wyrażamy stanowczy protest przeciw wypowiedziom Rzecznika Praw Obywatelskich, Janusza Kochanowskiego, które padły 24 września 2009 na antenie TVN w programie Moniki Olejnik „Kropka nad i”.


Na mocy art. 1 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich z 15 lipca 1987 Rzecznik stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych. Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej w rozdziale poświęconym tym prawom stanowi w art. 32 i 33 „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń”.


Wypowiedzi Janusza Kochanowskiego, w których explicite przesądza on o rolach społecznych, jakie mają spełniać kobiety, autorytarnie wymienia on ich potrzeby, opierając się nie na przepisach prawa, lecz na stereotypach i swoim „doświadczeniu życiowym”, budzą naszą konsternację i zażenowanie. Urzędnik państwowy, spełniający kluczową dla praw obywatelskich rolę w państwie prawa, który obraża feministki, stwierdzając, że „nie są nimi kobiety spełnione w normalnych rolach” i „szukają one rekompensat w innych dziedzinach” i jednoznacznie przypisując im poczucie frustracji i życiowego niedostosowania, dopuszcza się dyskryminacji ze względu na poglądy i rażąco narusza te przepisy, na których straży jest obowiązany stać na mocy ustawy. Podobnie niedopuszczalny charakter mają autorytarne wypowiedzi RPO, przesądzające sprawę parytetów płci na listach wyborczych, będących aktualnie przedmiotem debaty społecznej.


Rzecznik Praw Obywatelskich najwyraźniej zapomina, do jakich celów został powołany na ten ważny urząd. Jako obywatele, którym na sercu leży przestrzeganie podstawowych praw i wolności w Rzeczpospolitej Polskiej, pragniemy mu tym protestem o nich dobitnie przypomnieć.


Osoby, które chciałyby podpisać się pod listem otwartym, mogą do niedzieli wieczorem przesłać maila ze swoim imieniem i nazwiskiem na adres tak3miasto@gazeta.pl. Podpisy zostaną przekazane autorce i autorowi listu.

środa, 23 września 2009
Zapraszamy na spotkanie!

Najbliższe spotkanie Trójmiejskiej Akcji Kobiecej odbędzie się w sobotę 3 października 2009 o godz. 16 w siedzibie Stowarzyszenia Kultura Miejska (ul. Kilińskiego 1, Gdańsk-Wrzeszcz, teren dawnego browaru, budynek po lewej stronie za bramą, I piętro).


Będzie to pierwsze spotkanie organizacyjne przyszłorocznej trójmiejskiej Manify. Zapraszamy do współpracy!


Kontakt: tak3miasto@gazeta.pl

wtorek, 22 września 2009
Audycja o ubóstwie kobiet

20 września w audycji "Lepiej późno niż wcale" w radiu Tok FM poruszono problem ubóstwa kobiet. Program prowadziła socjolożka Anna Zawadzka.


Zachęcamy do wysłuchania tej audycji:

  • Link do pliku mp3
  • Link do strony programu
Kobiety na pomorskim rynku pracy

Analizując sytuację na pomorskim rynku pracy, rzadko wspomina się o kobietach. Tematem numer jeden w naszym regionie są kłopoty finansowe stoczni i wiążące się z tym ewentualne zwolnienia. Tymczasem, jak wskazują badania, sytuacja mieszkanek Województwa Pomorskiego nie należy do najlepszych. Na stronie internetowej Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku znaleźć można raport za lipiec 2009 r. Podaje on, że liczba bezrobotnych kobiet wynosi w naszym regionie 46 037, co daje 53,3% ogółu bezrobotnych. Co więcej, w stosunku do czerwca 2009 zanotowano wzrost liczby bezrobotnych kobiet o 0,2% oraz spadek liczby bezrobotnych mężczyzn o 0,5%. W całym siedmiostronnicowym dokumencie odnaleźć można jeszcze jedną wzmiankę o kobietach: okazuje się, że 9,8% ogółu bezrobotnych to kobiety, które nie podjęły pracy zawodowej po urodzeniu dziecka [niestety nie ma już zestawienia mówiącego, jaki to procent w stosunku do wszystkich bezrobotnych kobiet] (źródło: WUP w Gdańsku). Wystarczy, by stwierdzić, że kobiety stanowią większość zarejestrowanych bezrobotnych, a ich sytuacja nie ulega poprawie.


Biorąc pod uwagę nierówności w wynagrodzeniu kobiet i mężczyzn oraz fakt, że kobiety to większość pracowników (a raczej pracownic) o najniższym średnim wynagrodzeniu brutto, można jedynie domyślać się, że stanowią również dużą część grupy tzw. biednych pracujących. Trudno jest stwierdzić, jaka część mieszkanek naszego województwa żyje poniżej granicy ubóstwa. Wysoka stopa bezrobocia poza granicami metropolii, zdaje się sugerować, że grupa ta może być liczna. W całym kraju szacuje się również, że to kobiety najczęściej korzystają z pomocy społecznej. Jest to zrozumiałe, zważywszy, że w przypadku trudnej sytuacji ekonomicznej rodziny, to na matkę spada zazwyczaj konieczność łatania domowego budżetu. Dopiero zaczyna się również mówić o wzrastającej  w Polsce liczbie samotnych matek. Są to często kobiety, których partnerzy wyjechali do pracy za granicą i nigdy już nie wrócili. Problem ten z dużym prawdopodobieństwem dotyka również Województwa Pomorskiego.

Aktualnie niewiele mówi się o sytuacji kobiet wykonujących tzw. sfeminizowane zawody - na przykład o pielęgniarkach i nauczycielkach. Szczególnie kobiety z tej pierwszej grupy zawodowej znajdują się w naszym regionie w trudnej sytuacji. Wystarczy przypomnieć chociażby o gigantycznym zadłużeniu Akademickiego Centrum Klinicznego, przekształconego w Uniwersyteckie Centrum Kliniczne, gdzie ciągle niejasna jest sprawa redukcji etatów. Napiętą sytuację w służbie zdrowia doskonale ilustruje sprawa szpitala na gdańskiej Zaspie. Pielęgniarki zakwestionowały tam słuszność wprowadzenia 35-minutowych bezpłatnych przerw w pracy. W skali miesiąca dawałoby to jeden 12godzinny dyżur mniej. W efekcie w szpitalu pojawiła się Państwowa Inspekcja Pracy, a dyrekcja szpitala oskarżyła pielęgniarki o składanie fałszywych zeznań (żródło: pielegniarki.info.pl). Natomiast pomorskie nauczycielki, podobnie jak ich koleżanki w całym kraju, dotyka przede wszystkim problem niskich zarobków. Przy okazji jednak warto wspomnieć o jeszcze jednej sprawie: o dyskryminującym kobiety zapisie w Karcie Nauczyciela, według którego nauczycielka przebywająca na urlopie macierzyńskim i  wychowawczym dłużej niż rok, nie może kontynuować rozpoczętej wcześniej ścieżki awansu zawodowego (przepracowane przed urlopem miesiące nie wliczają się do stażu).

Wydaje się, że podstawowym problem w zdiagnozowaniu sytuacji kobiet w Województwie Pomorskim jest brak informacji. Na poziomie wojewódzkim statystyki dotyczące rynku pracy bardzo często uwzględniają podział na płeć jedynie na wstępnym etapie. Przy bardziej szczegółowych analizach, kobiety, jeśli uwzględniane, traktowane są często jako grupa homogeniczna. Na temat ich wykształcenia, profili zawodowych czy sytuacji rodzinnej, informacje znaleźć można dopiero sięgając do konkretnych projektów, przeprowadzanych przez placówki naukowo-badawcze lub organizacje pozarządowe. Jedną z takich analiz była Gdańska Inicjatywa Budżetowania pod Kątem Płci,  przeprowadzana w 2005 roku przez NEWW Polska. Raport zakończył się szeregiem rekomendacji, wśród których najważniejszą było wyrównywanie szans zawodowych kobiet i mężczyzn, przeciwdziałanie zróżnicowaniu sytuacji kobiet i mężczyzn na rynku pracy oraz prowadzenie polityki godzenia życia rodzinnego i pracy poprzez rozwój nowoczesnej pomocy instytucjonalnej. Autorki raportu zwróciły też uwagę na niewielką ilość projektów ukierunkowanych bezpośrednio na kobiety (źródło: K. Bałandynowicz-Panfil, U. Opacka, Gdańska Inicjatywa Budżetowania pod Kątem Płci. Analiza Gender Budget, NEWW-Polska, 2005). Dzisiaj, ponad cztery lata później, można mieć wątpliwości, czy raport ten miał w ogóle oddźwięk wśród władz miasta.

Sytuacja jest jak widać trudna. Wydaje się wobec tego, że rok 2010, Europejski Rok Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym, powinien być rokiem inicjatyw skierowanych do kobiet. Pozostaje mieć nadzieję, że projekty realizowane w Województwie Pomorskim będą przede wszystkim skuteczne, a także, że wykraczać będą poza zwyczajową organizację kursów komputerowych i naukę autoprezentacji.

piątek, 18 września 2009
Koniec rent dla wdów? Odpowiedź PKPP Lewiatan

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan odpowiedziała na podpisany przez TAK list otwarty przeciwko odbieraniu rent wdowom.


Z przesłanej nam odpowiedzi wynika, że wg Lewiatana wdowy w średnim wieku, które wiele lat były gospodyniami domowymi, nie pracują - bo po prostu nie chcą. Nie widać tu żadnej refleksji o rynku pracy, o tym, jak trudno kobietom 50+ (czy nawet 40+) zdobyć etat. Optymistyczne statystyki mówiące o tym, jakie Polki są przedsiębiorcze i jak licznie zakładają firmy, nie uwzględniają niestety, że wiele tych "firm" to tak naprawdę wymuszone przez pracodawcę samozatrudnienie...


Odpowiedzią na tą sytuację mogłoby być m.in wspieranie równego podziału obowiązków rodzicielskich, aby matki nie były wykluczane z rynku pracy. Jednak Lewiatan opowiada się przeciwko urlopom ojcowskim...


Inne uwagi do odpowiedzi Lewiatana przedstawiamy w treści otrzymanego listu:


Jeżeli Polska ma być bogatym krajem, musi być krajem ludzi pracujących!


W odpowiedzi na oświadczenie organizacji pozarządowych pt. „Nie zabierajcie wdowiego grosza” (GW, 20.08.2009) w sprawie proponowanego przez PKPP Lewiatan ograniczenia możliwości korzystania z rent rodzinnych przez wdowy, przedstawiamy poniżej nasze stanowisko.

 

Oświadczenie Państwa odnosi się nie do naszych rzeczywistych poglądów, lecz ich skrótowej prezentacji w artykule Gazety Wyborczej. Przykro nam, że sygnatariusze oświadczenia nie zwrócili się najpierw bezpośrednio do nas z prośbą o wyjaśnienie naszych intencji.


Po pierwsze, trzeba wyraźnie podkreślić, że nie postulujemy ograniczenia świadczeń dla wdów, które wychowują dzieci, są niepełnosprawne lub w podeszłym wieku. Uważamy jedynie, że nie powinny żyć z zasiłku kobiety, które nie osiągnęły wieku emerytalnego, są zdrowe i mają już dorosłe dzieci. One mogą i powinny podjąć pracę.


Nie postulujemy także odebrania gwarancji rentowych państwa tym osobom, które już je nabyły. Prawo nie może działać wstecz. Uważamy jednak, że niezbędne są zmiany – społeczeństwo starzeje się i pracujący muszą utrzymywać coraz więcej emerytów i rencistów. Nie możemy być dożywotnio niewolnikami nieracjonalnego rozwiązania tylko dlatego, że istnieje. Zmiany muszą być oczywiście stopniowe, aby zainteresowani mieli czas na wypracowanie nowych strategii życiowych.


Nie jest także prawdą, że nie doceniamy pracy kobiet w domu. Najlepszym tego dowodem był nasz postulat, aby podnieść składki na ubezpieczenie emerytalne płacone przez państwo za kobiety w okresie urlopu wychowawczego. (TAK: A jeszcze lepszym dowodem był sprzeciw Lewiatana wobec zwiększania wysokości składek ubezpieczeniowych dla kobiet na urlopie macierzyńskim...)


Jesteśmy natomiast przeciwni preferencyjnemu traktowaniu kobiet, które pracują w domu, w stosunku do kobiet, które pracują zarówno w domu, jak i zawodowo. (TAK: A może czas na to, by mężczyźni również pracowali zarówno w domu, jak i zawodowo? Konieczne jest wspieranie równego podziału obowiązków rodzicielskich, aby matki nie były wykluczane z rynku pracy. Jednak Lewiatan opowiada się przeciwko urlopom ojcowskim...) Trzeba bowiem pamiętać, że składki rentowe płacone przez mężów daleko nie wystarczają na sfinansowanie rent dla wdów. Zatem to również kobiety pracujące zawodowo finansują świadczenia dla niepracujących wdów. (TAK: A tu widzimy piękny przykład próby skonfliktowania środowisk kobiecych...)


PKPP Lewiatan nie przygotował gotowego projektu cięć rentowych, a jedynie zaapelował do Komisji Trójstronnej o debatę w sprawie reformy rent rodzinnych. Uważamy bowiem, że opinia publiczna koncentruje się w takich sytuacjach na potrzebach niepracujących i prawie w ogóle nie mówimy o kosztach, jakie z tego tytułu ponoszą pracujący. W Polsce pracuje zaledwie 6 na 10 osób w wieku produkcyjnym! To dlatego blisko połowa wynagrodzenia jest każdemu pracującemu odbierana na sfinansowanie świadczeń społecznych. A i tak to nie wystarcza. Problem stale pogłębia się z powodu starzenia się społeczeństwa.


PKPP Lewiatan apeluje do polityków, dziennikarzy, związków zawodowych i organizacji społecznych o rzetelną debatę, uwzględniającą nie tylko potrzeby niepracujących, ale również rosnące obciążenia pracowników.

 

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan

20 sierpnia 2009 roku


czwartek, 17 września 2009
Marsz Kobiet w Trójmieście

Przedostatnia kobieca demonstracja w Gdańsku wyglądała tak:


 

Jak będzie wyglądać przyszłoroczna demonstracja? To zależy także od Ciebie. Już wkrótce zabierzemy się za przygotowywanie kolejnej odsłony tego wydarzenia. Zainteresowane osoby zapraszamy do współpracy.


Kontakt: tak3miasto@gazeta.pl

środa, 16 września 2009
List przeciwko odbieraniu rent wdowom

Jako organizacje działające na rzecz praw kobiet pragniemy wyrazić swoje oburzenie proponowanymi przez PKPP zmianami w prawie.

Pan Jeremi Mordasewicz, przedstawiciel Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan” przekazał opinii publicznej, że PKPP zaproponuje wkrótce rządowi, by nie przyznawał więcej rent rodzinnych (należą się wdowom, które w chwili śmierci męża miały 45 lat). Proponowane rozwiązania tłumaczy się m.in. niesprawiedliwością wynikającą z obecnego kształtu prawa oraz oszczędnościami dla budżetu w kwocie 4 mld złotych. Trudno nam zgodzić się z zasadnością takiej argumentacji.

Po obniżeniu progów podatkowych dla najbogatszej warstwy społeczeństwa szukanie oszczędności kosztem gorzej sytuowanej grupy kobiet zakrawa na cynizm. Jeżeli rząd chce zachęcić kobiety 50+ do aktywności, powinien zapewnić im możliwość realizowania tej aktywności, zamiast „motywować” je głodem.

Zawierając związek w obliczu państwa, kobiety, które owdowiały, dostały od tego państwa między innymi gwarancje zabezpieczenia na wypadek śmierci męża i państwo nie może się z tej gwarancji nagle wycofać nie podważając własnej powagi.

Głęboki sprzeciw budzi w nas wypowiedź pana Mordasewicza, według którego: Nie może być tak, że kobieta, która pracowała całe życie, dostaje 1,2-1,3 tys. zł emerytury. A kobieta, która nie pracowała, a zmarł jej mąż, ma tyle samo. Założenie, że domowa praca kobiet nie kwalifikuje się jako praca od wielu lat krytykowane jest przez czołowych ekonomistów i ekonomistki. Wartość zajęć kwalifikowanych jako „nieodpłatna praca kobiet” stanowi bowiem znaczący wkład w gospodarki krajowe (w przypadku USA wartość tej pracy oceniana jest jako równowarta 40% PKB tego kraju, podobnie jest w Polsce).


W Polsce jednak nadal, i potwierdza to także wypowiedź pana Mordasewicza, jest to praca nie tylko niedoceniana finansowo, ale także pozbawiona społecznego szacunku. Ciężka, ale nieodpłatna praca okazuje się ostatecznie pracą wykonywaną za darmo i na darmo, skoro w momencie śmierci męża kobieta traci bezpieczeństwo egzystencjalne.


Apelujemy do PKPP o wycofanie się z proponowanych projektów zmian. Apelujemy do rządu o odrzucenie tego projektu. Oczekujemy, że resort pracy podtrzyma negatywne stanowisko w sprawie proponowanych przez PKPP „Lewiatan” zmian. Zgadzamy się bowiem co do tego, że zmiany w polskim systemie emerytalnym są niezbędne i zależy nam na poprawie zarządzania funduszami opieki społecznej, a także na aktywizacji zawodowej kobiet w każdym wieku. Jednak wprowadzanie zmian doraźnych, ślepych na społeczne uwarunkowania i rzeczywistą (a nie deklarowaną) – sytuację rynkową – uważamy za niedopuszczalne.


Porozumienie Kobiet 8 Marca

Stowarzyszenie „Same o Sobie S.O.S.”

Fundacja „Feminoteka”

Fundacja MaMa

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny

Koalicja Karat

Krytyka Polityczna

Stowarzyszenie Współpracy Kobiet, NEWW-Polska

Śląskie Stowarzyszenie Europejskich Praw Podstawowych

Grupa Inicjatyw Genderowych – GIGa Śląsk

Fundacja Przestrzeń Kobiet

Trójmiejska Akcja Kobieca

Kobiety dla Pomorza

WZZ „Sierpień 80”

Zieloni 2004

Fundacja Pomocy Matematykom i Informatykom Niesprawnym Ruchowo

Lady Zone

Federacja „Polskie Lobby Kobiet”

oraz:

Prof. dr hab. Monika Płatek; Wydział Prawa i Administracji UW

Prof. dr hab. Eleonora Zielińska; Sekcja Przeciwdziałania Dyskryminacji Kliniki Prawa UW

Dr Barbara Namysłowska – Gabrysiak; Sekcja Przeciwdziałania Dyskryminacji Kliniki Prawa UW

Prof. dr hab. Małgorzata Fuszara; Instytut Stosowanych Nauk Społecznych UW

List w sprawie Lasu Ojców

Oto list, który przesłałyśmy Prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi po promowanej w bardzo konserwatywny sposób akcji sadzenia Lasu Ojców. Prezydent nie odpowiedział nam osobiście, lecz skierował tą sprawę do Wydziału Środowiska Urzędu Miasta. Dyrektor WŚ Maciej Lorek zaprosił nas na rozmowę. Starałyśmy się wyjaśnić powody naszego sprzeciwu i zaproponowałyśmy inne, bardziej równościowe pomysły na włączenie mieszkańców w ekologiczną akcję. Być może wkrótce będziemy miały okazję zrealizować jeden z naszych pomysłów. :-)

Niestety, dotychczas nie otrzymałyśmy odpowiedzi na pytanie jakie działania podejmuje lub planuje miasto Gdańsk w zakresie polityki równości kobiet i mężczyzn...


Gdańsk, 13.05.2009

 

Prezydent Miasta Gdańska
Paweł Adamowicz
Urząd Miejski w Gdańsku
ul. Nowe Ogrody 8/12
80-803 Gdańsk

 

Trójmiejska Akcja Kobieca, oddolna inicjatywa na rzecz praw kobiet, chciałaby wyrazić swój sprzeciw wobec promowania stereotypów płciowych przez Urząd Miejski.


26 kwietnia gdański magistrat zorganizował akcję „Las ojców”. Wydarzenie poprzedziły publikowane w mediach informacje przypominające stare powiedzenie, jakoby zadaniem prawdziwego mężczyzny było wybudowanie domu, posadzenie drzewa i spłodzenie syna. „Miasto Gdańsk wolne od wartościowania tego starego prawidła postanowiło dać gdańskim ojcom możliwość wypełnienia jednej z męskich powinności” – czytamy w ogłoszeniu. Czy aby na pewno nie ma tu wartościowania? Skoro miasto mówi o „możliwości wypełnienia jednej z męskich powinności”, to jednak pozytywnie wartościuje takie przekonania i powiela płciowe stereotypy, zamiast promować współpracę, partnerstwo i równość.


Jesteśmy zaniepokojone brakiem równościowych standardów w instytucjach miejskich. Do akcji „Las Ojców” dołączył ostatnio konkurs Muzeum Historycznego Miasta Gdańska, mający wyłonić Panienkę z okienka i Dyla Sowizdrzała. W konkursie tym nagrody podzielono według płci, m.in. mężczyzna otrzyma kurs spadochronowy, zaś kobieta lot widokowy nad Gdańskiem. Przypominamy, iż Polskę obowiązuje dyrektywa unijna 2002/73/WE, dotycząca równego traktowania kobiet i mężczyzn. Według tej dyrektywy „dyskryminacja bezpośrednia to sytuacja, w której dana osoba traktowana jest mniej korzystnie ze względu na płeć niż jest, była lub byłaby traktowana inna osoba w porównywalnej sytuacji”. Sytuację taką świetnie obrazuje zorganizowany przez Muzeum konkurs.


Z kolei Traktat Amsterdamski (1997 r.) ustanowił zasadę równego traktowania kobiet i mężczyzn, jako jedną z głównych misji realizowanych przez Wspólnoty (art. 2). Prawo wspólnotowe nakłada na państwa członkowskie obowiązek dążenia do wyeliminowania dyskryminacji. Z zaniepokojeniem stwierdzamy, że gdańskie instytucje publiczne nie podążają za tymi standardami.


W związku z powyższym, powołując się na ustawę o dostępie do informacji publicznej, zwracamy się z zapytaniem, jakie działania podejmuje lub planuje miasto Gdańsk w zakresie polityki równości kobiet i mężczyzn?

 

W imieniu Trójmiejskiej Akcji Kobiecej,

Monika Popow

Agnieszka Kaim

List do Muzeum Historycznego Miasta Gdańska

Poniżej publikujemy list, który w maju wysłałyśmy do Muzeum Historycznego Miasta Gdańska. Dotyczył on konkursu, w którym wyraźnie widać było dyskryminację przy podziale nagród. Mężczyznom zaproponowano kurs spadochronowy, a kobietom - lot widokowy.

Niestety, nie doczekałyśmy się odpowiedzi, mimo, że takie placówki mają obowiązek kontaktować się z obywatelami... Jednak w kolejnych medialnych doniesieniach na temat konkursu nie wspominano o podziale nagród wg płci osób biorących udział w konkursie.

 

 

Gdańsk, 13.05.2009

 

Monika Kryger
Kierowniczka Działu Edukacji, Promocji i PR-u
Muzeum Historyczne Miasta Gdańska
Ratusz Głównego Miasta
ul. Długa 46/47, Gdańsk

Do wiadomości:
Anna Czekanowicz - Drążewska
Dyrektorka Biura Prezydenta Miasta Gdańska ds. Kultury
ul. Nowe Ogrody 8/12
80-803 Gdańsk

Szanowna Pani,

Trójmiejska Akcja Kobieca, oddolna inicjatywa na rzecz praw kobiet, chciałaby wyrazić swój sprzeciw wobec sposobu realizacji konkursu Muzeum Historycznego Miasta Gdańska na Dyla Sowizdrzała i Panienkę z okienka.


Reklamujący konkurs plakat, wiszący m.in. na Uniwersytecie Gdańskim, przedstawia podział nagród. Ze zdziwieniem przeczytałyśmy, że nagrody dla kobiety to kurs języka obcego, wizyta w SPA, wybielanie zębów, kosmetyki, słodycze oraz widokowy przelot nad Gdańskiem, zaś dla mężczyzny: kurs prawa jazdy, kosmetyki i kurs spadochronowy.


Chciałybyśmy zwrócić uwagę na kilka spraw – nagrody są różne dla każdej płci, z korzyścią dla mężczyzn. Nagrody dla kobiet służą głównie urodzie, nagrody dla mężczyzn służą zaś aktywności. Mężczyzna nauczy się skakać na spadochronie, kobieta będzie mogła jedynie podziwiać widoki… Również jeśli chodzi o wartość finansową nagród, wygląda na to, że najbardziej wartościową nagrodę otrzyma mężczyzna (kurs spadochronowy).


Z czego wynika taki podział nagród? Mogły być one przecież jednakowe dla obu płci lub można było zostawić wybór laureatom, czy wolą wybielać zęby, czy uprawiać ciekawy sport… Dlaczego z góry zabrano kobietom nagrody wymagające aktywności?


Naszym zdaniem taki podział nagród to wynik stereotypowego myślenia i dyskryminacji, która nie powinna mieć miejsca w nowoczesnej instytucji, jaką pragnie być Muzeum Historyczne Miasta Gdańska. Przypominamy, iż Polskę obowiązuje dyrektywa unijna 2002/73/WE, dotycząca równego traktowania kobiet i mężczyzn. Według tej dyrektywy „dyskryminacja bezpośrednia to sytuacja, w której dana osoba traktowana jest mniej korzystnie ze względu na płeć niż jest, była lub byłaby traktowana inna osoba w porównywalnej sytuacji”. Sytuację taką świetnie obrazuje zorganizowany przez Muzeum konkurs. Prawo wspólnotowe nakłada na państwa członkowskie obowiązek dążenia do wyeliminowania dyskryminacji. Z zaniepokojeniem stwierdzamy, że gdańskie instytucje nie podążają za tymi standardami.


Do konkursu pozostało jeszcze kilka dni. Mamy nadzieję, że wycofają się Państwo z niefortunnego pomysłu podziału nagród wg płci.

 

W imieniu Trójmiejskiej Akcji Kobiecej,

Agnieszka Kaim

Monika Popow

O nas

Trójmiejska Akcja Kobieca jest niezależną inicjatywą na rzecz praw kobiet, która powstała w marcu 2009 roku. Naszym celem jest przeciwdziałanie dyskryminacji kobiet w życiu publicznym i wspieranie zrównoważonego udziału obu płci w każdej sferze życia. Misją Trójmiejskiej Akcji Kobiecej jest budowanie tolerancyjnego społeczeństwa, otwartego na równość i różnorodność.

 

TAK to grupa nieformalna, która działa w następujących obszarach:

  • nauka i edukacja;
  • kultura;
  • aktywizm społeczny.

 

Trójmiejska Akcja Kobieca zrzesza osoby z różnych środowisk. Członkinie TAK prowadzą warsztaty antydyskryminacyjne, organizują konferencje i sesje naukowe, oferują wsparcie merytoryczne oraz doradcze w kwestiach związanych z równouprawnieniem płci, a także inicjują akcje uliczne i demonstracje na rzecz praw kobiet. Współpracujemy z organizacjami pozarządowymi oraz instytucjami działającymi w sektorze spraw społecznych, edukacji oraz kultury.

W sferze zainteresowań Trójmiejskiej Akcji Kobiecej leży również wszelka inna działalność związana z propagowaniem postaw otwartości, tolerancji, aktywizacją społeczną oraz budowaniem społeczeństwa obywatelskiego.

Stale współpracujemy z Ośrodkiem Gender Studies UG, Kołem Naukowym Gender Studies UG, Centrum Wspierania Partycypacji Społecznej, Stowarzyszeniem NEWW Polska oraz Tolerado. 

Trójmiejską Akcję Kobiecą tworzą m.in.:


Ewa Gromada - Feministka, studentka prawa UG. Od kilku lat zaangażowana w działalność różnych organizacji kobiecych: Trójmiejskiej Akcji Kobiecej, Koła Naukowego Gender Studies, Zespołu Pomocy prawnej Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Kobiet dla Pomorza. Współorganizatorka manif oraz innych wydarzeń związanych ze sprawami kobiet m. in debaty projekcie ustawy o in vitro posła Gowina, debaty z kandydatami do europarlamentu o ich propozycjach dla kobiet.


Elżbieta Jachlewska - Feministka, optymistka, idealistka. Wierzy, że pracą od podstaw można powoli zmienić świat na lepszy, że dyskutując można osiągnąć kompromis ponad wszelkimi podziałami, a integrując różne środowiska sprawić, iż tolerancja będzie czymś najnormalniejszym w świecie. Sympatyczka Kobiet dla Pomorza, członkini Partii Kobiet, członkini Stowarzyszenia WAGA. Pracuje jako księgowa.


Agnieszka Kaim - Absolwentka psychologii i zarządzania organizacjami pozarządowymi.  Uczestniczka socjologicznych studiów doktoranckich w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Feministka i aktywistka. Współautorka poradnika "Edukacja bez wykluczenia" (Fundacja Przestrzenie Dialogu, 2007) i raportu Inicjatywy Indeks 73 na temat cenzury w Polsce. Współzałożycielka Fundacji Inicjatyw Społecznych "Się Zrobi!".


Anna Miler - absolwentka politologii, studentka kulturoznawstwa, animatorka kultury, trenerka edukacji o prawach człowieka, członkini Koła Naukowego Gender Studies na Uniwersytecie Gdańskim. Uważa, że dla wykształcenia się wrażliwego społeczeństwa najważniejsza jest praca z dziećmi i młodzieżą, którą stara się realizować na różnych płaszczyznach i z nią zamierza związać przyszłość.


Karolina Rzepecka - Feministka, pedagożka, psycholożka, doktorantka na UG. Na co dzień, wciąż oscylując wokół uniwersytetu, uczy się i próbuje rozbudzać świadomość genderową innych. Prowadzi szkolenia i warsztaty antydyskryminacyjne. Optymistka, wierzy, że poprzez edukację można zwalczyć stereotypy, uprzedzenia… zmienić świat. Uwrażliwiona na problemy kobiet, szuka dróg dochodzenia do równouprawnienia.

 

Ania Urbańczyk – dziennikarka, animatorka kultury i działaczka na rzecz praw człowieka. Jej głównym polem zainteresowań jest przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną oraz niewidoczności kobiet, w tym lesbijek. Od 2004 roku działa w ogólnopolskim stowarzyszeniu Kampania Przeciw Homofobii, jest członkinią zarządu i koordynatorką oddziału trójmiejskiego. Interesuje ją kultura queer. Redaguje portal o różnorodności i tolerancji MultiKulti.

 

Autorką logo Trójmiejskiej Akcji Kobiecej jest Maria Kraśnicka.

 

Zapraszamy do współpracy wszystkie osoby, które chciałyby w Trójmieście aktywnie działać na rzecz praw kobiet. Dostrzegasz różne trójmiejskie absurdy i nie wiesz jak im zaradzić? Chciałabyś działać na rzecz równych praw matek i ojców, praw reprodukcyjnych, praw pracowniczych...?


Jeśli masz własne pomysły i nie wiesz z kim je zrealizować lub szukasz inspiracji i chcesz włączyć się nasze dotychczasowe działania (takie jak np. Manifa 8 Marca) - dobrze trafiłaś!


Jesteśmy otwarte na współpracę z osobami w różnym wieku, o różnych przekonaniach religijnych czy poglądach politycznych, jednak zachowujemy neutralność i nie chcemy promować żadnej partii.


Zachęcamy do kontaktu osoby, które mają trochę wolnego czasu i chcą go poświęcić działalności społecznej w naszej nieformalnej grupie. :-)


Kontakt: tak3miasto@gazeta.pl


17:14, tak3miasto , O nas
Link Komentarze (1) »